Niedziela, 5 maja 2013
Kategoria wycieczka
Małe kółko Doliną Dolnej Odry
Bukowe-Binowo-Wysoka Gryfińska-Wełtyń-Gryfino-Mescherin-Stafelde-Stobno-Kołbaskowo-Ustowo-obiad-Zdroje-Bukowe.
Pierwsza w tym roku dalsza wycieczka. Nigdy nie byłam na mostkach w Gryfinie-Mescherin i głównie to było celem wycieczki.
Wyruszyliśmy przez Puszczę Bukową, Drogą Górską, która przedpołudniem wyglądała tak:


Asfaltem, przez drogę Kołowską i Mazurską dojechaliśmy do Binowa (swojsko-pijackie klimaty w okolicach sklepu) - tam Krzysiek zjadł loda ;).
Przez ścieżkę lekko wyboistą dojechaliśmy znów na asfalt: Wysoka Gryfińska, Gardno. Rzepak zaczyna kwitnąć:

Teraz długa i falista droga na Wełtyń a w oddali Gryfino.
W Wełtyniu zwiedziliśmy kościół, bo w niedzielę była msza ;)


Wieś cała w kwiatach...
Kolejny punkt - Gryfino i wjazd na mostek:



Między mostkami raczyłam się odgłosami żab i widokami wiosennych kwiatuszków (choć zdjęcia głównie robił Krzysiek).

Widok na Dolinę Dolnej Odry był piękny, oto niektóre ze zdjęć:



W Mescherin panuje spokój - taki niedzielny, niemiecki relax. Weszliśmy na górkę widokową - ślicznie. Rowery nieprzypięte zostały na dole ("przecież w Niemczech jesteśmy", "niby tak, ale pełno tu naszych").

Dookoła wsi, wzdłuż brzegu (jakoś potrafią zagospodarować rekreacyjnie teren i jeszcze działają tu dwie kawiarnio-restauracje) aż tu nagle wieloryb - jak mnie nie łyknął!
Uratowana mogłam kręcić dalej - przez drogę pełną polskich śmieci (tymbark, kasztelan, papierowe kubki po kawie) - drogę, którą Gryfinianie jadą do Szczecina.
Skręcamy do Stafelde - miejscowość z kurhanem.

Kurhan opisywałam przy okazji innej wycieczki: https://picasaweb.google.com/108508753883832690974/SalvayMuhle28072012#5770572130937526802
Ostatnimi fragmentami pięknej drogi rowerowej kierujemy się do polszy.
Mały przystanek w Pargowie, Kamieńcu.

Dokładny opis tych miejscowości umieściłam przy okazji już linkowanej wycieczki - https://picasaweb.google.com/108508753883832690974/SalvayMuhle28072012#
W Kołbaskowie, na stacji benzynowej przymusowy przystanek na wymianę dętki i dalej kierowaliśmy się w stronę centra handlowego Auchan gnani siłą burczenia w brzuchu. Zjedliśmy obiad i rozleniwieni kręciliśmy dalej - w stronę domu. Przygód po drodze, na szczęście, nie było. Jak było? Fajnie - tylko na koniec już padnięta byłam.
Więcej zdjęć z tej wycieczki: https://picasaweb.google.com/108508753883832690974/MaEKoKoDolinaDolnejOdry?authuser=0&feat=directlink
Autorem zdjęć jestem ja lub Krzysztof M.
Pierwsza w tym roku dalsza wycieczka. Nigdy nie byłam na mostkach w Gryfinie-Mescherin i głównie to było celem wycieczki.
Wyruszyliśmy przez Puszczę Bukową, Drogą Górską, która przedpołudniem wyglądała tak:
Asfaltem, przez drogę Kołowską i Mazurską dojechaliśmy do Binowa (swojsko-pijackie klimaty w okolicach sklepu) - tam Krzysiek zjadł loda ;).
Przez ścieżkę lekko wyboistą dojechaliśmy znów na asfalt: Wysoka Gryfińska, Gardno. Rzepak zaczyna kwitnąć:
Teraz długa i falista droga na Wełtyń a w oddali Gryfino.
W Wełtyniu zwiedziliśmy kościół, bo w niedzielę była msza ;)
Wieś cała w kwiatach...
Kolejny punkt - Gryfino i wjazd na mostek:
Między mostkami raczyłam się odgłosami żab i widokami wiosennych kwiatuszków (choć zdjęcia głównie robił Krzysiek).
Widok na Dolinę Dolnej Odry był piękny, oto niektóre ze zdjęć:
W Mescherin panuje spokój - taki niedzielny, niemiecki relax. Weszliśmy na górkę widokową - ślicznie. Rowery nieprzypięte zostały na dole ("przecież w Niemczech jesteśmy", "niby tak, ale pełno tu naszych").
Dookoła wsi, wzdłuż brzegu (jakoś potrafią zagospodarować rekreacyjnie teren i jeszcze działają tu dwie kawiarnio-restauracje) aż tu nagle wieloryb - jak mnie nie łyknął!
Uratowana mogłam kręcić dalej - przez drogę pełną polskich śmieci (tymbark, kasztelan, papierowe kubki po kawie) - drogę, którą Gryfinianie jadą do Szczecina.
Skręcamy do Stafelde - miejscowość z kurhanem.
Kurhan opisywałam przy okazji innej wycieczki: https://picasaweb.google.com/108508753883832690974/SalvayMuhle28072012#5770572130937526802
Ostatnimi fragmentami pięknej drogi rowerowej kierujemy się do polszy.
Mały przystanek w Pargowie, Kamieńcu.
Dokładny opis tych miejscowości umieściłam przy okazji już linkowanej wycieczki - https://picasaweb.google.com/108508753883832690974/SalvayMuhle28072012#
W Kołbaskowie, na stacji benzynowej przymusowy przystanek na wymianę dętki i dalej kierowaliśmy się w stronę centra handlowego Auchan gnani siłą burczenia w brzuchu. Zjedliśmy obiad i rozleniwieni kręciliśmy dalej - w stronę domu. Przygód po drodze, na szczęście, nie było. Jak było? Fajnie - tylko na koniec już padnięta byłam.
Więcej zdjęć z tej wycieczki: https://picasaweb.google.com/108508753883832690974/MaEKoKoDolinaDolnejOdry?authuser=0&feat=directlink
Autorem zdjęć jestem ja lub Krzysztof M.
- DST 67.50km
- Czas 07:00
- VAVG 9.64km/h
- VMAX 45.00km/h
- Sprzęt Eeyore
- Aktywność Jazda na rowerze
Komentarze
Fajna trasa, piękne widoki po drodze, szczególnie ta droga z drzewami. Musze sie wybrać
davidbaluch - 19:07 piątek, 17 maja 2013 | linkuj
Ja ze strachu pojechałem do Salvey Muhle bo podobno w Siadle pies Bandzior odgryza rowerzystom nogi.
prim8 - 13:59 poniedziałek, 6 maja 2013 | linkuj
Komentuj